Lux Occulta - The Mother And The Enemy Dodano: 2008-12-01 20:22
i przyznac racje musze koledze szanownemu, na tym albumie jest wiele popieprzonych schematow i ciezko jest okreslic to wydawnictwo jako stricte metalowe, a co nie ulega tez watpliwosci to to ze "my guardian" okreslam jako perfekcyjny krazek śp. Lux Occulty nie tylko na mozliwosci krajowe ale i te spod znaku Behemoth czy Vader.
Dodano: 2010-07-16 23:28
a ja ostatnie przedgrobowe dzieło luksusów uważam za opus magnum ich a nawet całej polskiej sceny metalowo awangardowej do dnia dzisiejszego
kąt padania równa się kątowi odbicia
. Dodano: 2010-07-17 00:16
Plyta jest ciekawa i na wskroś awangardowa i to napewno nie podlega dyskusji, jednak trip hopowe motywy, które mają biegunowo odmienny charakter od dość "wrednych" w aranżacji i brzmieniu motywów stricte metalowych powoduje totalny dysonans w momencie odłuchu tej płyty. Osobiście słucham jej tylko wtedy gdy mam ochotę na totalny misz masz. W ogólnym rozrachunku nie mozna jej słuchać gdy się ma ochotę ani na jebnięcie ani na czilałj bo w każdym wypadku jesteśmy wybici z rytmu hehe. Podobne emocje towarzysza mi podczas odsłuchu Lykathea Aflame "Elvenefris" jednak Lux Occulta posuneła sie o wiele dalej
Jak dla mnie magnum opus tej kapeli, nieskazitelna bryła w klimatyczno-brutalnych pląsach to "My Guardian Anger" :-)
Dodano: 2010-07-17 15:20
Lykathea Aflame nie słyszałem więc chyba trzeba to nadrobić
kąt padania równa się kątowi odbicia